Rozterki początkującego ojca. Zapraszam do komentowania, lajkowania i szerowania. Przyciski pod wpisami :)
3.12.17
Zawieszka
25.1.17
Pomysłowo
Pierwszy raz zobaczyłem taki fajny regał. Zamiast przeszukiwać stosy i rzędy słoiczków na sklepowych półkach (zwykle w pozycji pochylonej albo w kucki) wyraźnie oznaczone podajniki ze słoikami. Bardzo pomysłowe i wygodne dla klienta rozwiazanie.
18.1.17
2.1.17
Zima
Jak odśnieżysz...
to cię mama trochę pociągnie na sankach.
19.12.16
Bebilon bebilonowi nierówny
Nigdy nie zastanawiałem się, dlaczego mleko następne Babilon pronutra jest nawet 1/4 tańsze od profutury. Wziąłem to za marketingowy myk - nowa nazwa, nowe opakowanie. A tu proszę. Niby sztuczne mleko ma więcej wartości odżywczych niż krowie, ale bez przesady. Za niektóre składniki dziękuję. Wróciliśmy do profutury. Na szczęście dylematy się kończą, bo Mila spożywa to mleko już tylko przy wieczornej kaszce.
15.12.16
Mamamama
12.12.16
Dzielny pacjent
Mikołajki
Mikołajki mogą być dobrym pretekstem do powrotu do pisania. Zwłaszcza, kiedy dziewczyny poza domem w oczekiwaniu na święta, a ja sam mogę nadrobić zaległości. A jest co nadrabiać, bo przerwa kilkumiesięczna. No i w ciagu ostatnich dwóch tygodni dwie osoby pytały mnie, co z tym pisaniem. No więc może niech to już będzie noworoczne postanowienie.
Ostatni raz na choince z Mikołajem zorganizowanej przez zakład pracy byłem sam dzieckiem będąc. Mój tato mógłby coś więcej o tym powiedzieć, bo ja pamiętam niewiele. Zachowały się zdjęcia. Jak kiedyś odnajdę - to dokleję.
Czas zatoczył koło i teraz ja na firmowym Mikołaju łamane przez choince z własnym dzieckiem. Dla Mili pracowa choinka mogłaby równie dobrze zacząć się i skończyć przy wejściu przy dużej choince i prezencie zrobionych z baloników. Potem biegała z dwiema piłeczkami zwiniętymi z takiego basenu pełnego piłek, w którym bawią się dzieci (tak chodzi o to siedlisko wszy).
Kolejka do zdjęcia z Mikołajem posuwała się bardzo szybko. K. nie obawiała się posadzić Milę samą na kolanach Kogoś przebranego za M., mimo że Mila energiczny potrzasaniem głowy dawała wyraźnie znać, że nie ma na to ochoty. Ale wytrzymała kilka długich sekund, wystarczyło na kilka zdjęć i firmowa fotografię. Potem pojawiła się mina typu "zabierzcie mnie stąd" i to była ostatnia chwila, by ewakuować ją z otoczenia M. przed rykiem.
Mili spodobało się na tyle, że aby uniknąć płaczu rozwijającego się po całym parkingu Stadionu Narodowego, musieliśmy tam wrócić ponownie. Dostaliśmy jeszcze balonika skręconego na kształt pieska i zgarnęliśmy paczkę ze słodyczami. Niby dla Mili, ale tatuś będzie miał na zapas :)
Pierwsze Milowe świadomie przeżyte mikołajki za nami.
2.8.16
Pierwsze ID
A tak wyglądała, kiedy próbowaliśmy w domu.
8.6.16
Roczek
A oto i wcześniej wjechał tort. "Może nawet coś tam ciekawie skwierczy i świeci, ale nie jestem pewna, czy to mnie interesuje bardziej niż książeczka o piesku".
Tatuś dmuchaj, ja tam wolę palutkiem w truskawkę.
7.6.16
Poniżej pasa
6.6.16
23.5.16
Nagroda
...
10.5.16
Historia lubi się powtarzać
Domyślam się, że to był mój pełen oburzenia list, że wszystkie listy dołączane do marketingowych przesyłek, nawet adresowane do mężczyzn, rozpoczynają się od "Droga Mamo!".
Ciekawe, co dostanę tym razem? Ostatnio był krem na cellulit i jędrność piersi. I książka.
19.4.16
Szorujemy
12.4.16
Tuwim
Nie mogłem się powstrzymać. Musiałem to mieć. Nawet jeśli Mila jeszcze za mała, miałem kupę radochy, czytając te wierszyki i przypominając je sobie z dzieciństwa.
Wśród nich "Murzynek Bambo". Nie wiem, dlaczego uważa się ten wierszyk za rasistowski (ktoś kiedyś próbował zrobić wokół tego szum tytułując go z angielska "Nigger Bambo"). Trzeba pamiętać, że powstał przed wojną. I zapomina się bardzo fajny ostatni wers:
Szkoda, że Bambo czarny, wesoły,
Nie chodzi razem z nami do szkoły.
To co? Czytamy?
11.4.16
Trzydniówka
A to nie jest zwykły "misio". Zastanawialiście się kiedyś, jak pobrać u niemowlaka siusiu do badań? Otóż własnie tak - "łapiemy" do woreczka. Jak się okazuje, nie jest to takie proste. Przynajmniej ten pierwszy raz.
A tak wygląda dziecko z 39 stopniami gorączki.
Stosowaliśmy na zmianę nurofen w syropie i paracetamol (farmina) w czopisławach według zaleceń lekarza (trzeba pamiętać, że działają dopiero po ok. 90 minutach) . Odpuśćcie pedicetamol. W ogóle nie działa.
8.4.16
Ząbki
Ponieważ mamy już kasownik, a na górze wampirka, rozpoczynamy przygodę z myciem zębów.
Wcale nie jest tak łatwo. Wpychanie Mili palucha do buzi z naparstkiem zakończonym silikonową szczoteczką budzi bunt. Trudno się dziwić. Sam bym się buntował.
No więc postanowiliśmy skorzystać z tego zestawu szczoteczek, który kiedyś dostaliśmy w Rossmannie za grosik. Po początkowym oporze udało mi się przeszorować przez kilka sekund każdy z kiełków, ale czy to wystarczy? Na razie idzie jak po grudzie, ale grunt - nie zniechęcić.
Taki komplet można kupić w markecie. Jedna ze szczoteczek jest do masowania dziąsełek.
Kto wie, może jeszcze będziemy wracać do tego silikonowego naparstka. Na razie szczoteczka jest już na właściwym miejscu.



























