3.12.17

Zawieszka

Niestety mimo mocnych postanowień poprawy nie udało mi się i już mi się chyba nie uda regularnie prowadzić niniejszego bloga. Proza życia - brak czasu. I zawieszająca się aplikacja blogger na androida :) Zawieszam więc prowadzenie bloga na kołku, kontynuując wciąż jednak publikację zdjęć i wpisów z cyklu Tato to ja na instagramie. A jeśli ktoś kiedyś jeszcze znajdzie wśród tych moich archiwalnych wpisów inspirację albo przydatne informacje, to będę miał tylko satysfakcję. Pa i zapraszam z Milą na ista!

25.1.17

Pomysłowo

Pierwszy raz zobaczyłem taki fajny regał. Zamiast przeszukiwać stosy i rzedy słoiczków na sklepowych półkach (zwykle w pozycji pochylonej albo w kucki) wyraźnie oznaczone podajniki ze słoikami. Bardzo pomysłowe i wygodne dla klienta rozwiazanie.

18.1.17

Szwecja

W Szwecji rodzice mają łącznie 480 płatnych dni wolnych do przeznaczenia na opiekę nad dzieckiem. Ale tylko 14% mężczyzn wykorzystuje to w stopniu, który umożliwia w miarę równe podzielenie się tym okresem z partnerką. Nie ma to jak nasze 14 dni ojcowskiego :)

Sweden.se



2.1.17

Zima

Pierwsza Mili świadomie przeżywana zima ze śniegiem. I od razu lekcja życia.

Jak odśnieżysz...














to cię mama trochę pociągnie na sankach.

19.12.16

Bebilon bebilonowi nierówny

Nigdy nie zastanawiałem się, dlaczego mleko następne Babilon pronutra jest nawet 1/4 tańsze od profutury. Wziąłem to za marketingowy myk - nowa nazwa, nowe opakowanie. A tu proszę. Niby sztuczne mleko ma więcej wartości odżywczych niż krowie, ale bez przesady. Za niektóre składniki dziękuję. Wróciliśmy do profutury. Na szczęście dylematy się kończą, bo Mila spożywa to mleko już tylko przy wieczornej kaszce.

15.12.16

Mamamama

Mila miała już dawno temu fazę na krakra na określenie ptaków, było też kokoko i krótkie mu na krowę. Przez krotką chwilę było też  "tatatata”.Ostatnio natomiast wszystko było jako „mama”. Nawet tatuś. A tu się okazuje, że wystarczy kilka dni rozłąki i się niewidzenia się, aby pojawiło się coś nowego w temacie. Czyli po prostu moja obecność i grillowanie w sprawie tego „tata” musiało biedne dziecko stresować. Już się nie mogę doczekać, kiedy to usłyszę na własne uszy. Chyba ze K. wcześniej cos prześle. Na razie oglądam wciąż to. Mógłbym tak na okrągło. I nie może przestać się podobać.


12.12.16

Dzielny pacjent

Jak zwykle tatuś bardziej przeżywa szczepienie Mili niż ona sama. Może dlatego najczęściej w terminach szczepienia córki siedzi w pracy. Tymczasem Mila jest nieustraszona. Nie chce wychodzic od lekarza. Tak trzymać!