Jak tylko to zobaczyłem, zapragnąłem. Odłączamy kółeczka, wtykamy nakładki z płozami. Byłoby idealne jeszcze 1-2 tygodnie temu. Teraz już tylko ślizgalibyśmy się po resztach roztopów i psich kupach.
To nic, że na razie nie ma śniegu. W oczekiwaniu na odpowiednie warunki pogodowe zajmujemy się intrygującym uchwytem z linką, który w tym momencie pełni rolę gryzaka.