Rozterki początkującego ojca. Zapraszam do komentowania, lajkowania i szerowania. Przyciski pod wpisami :)
4.3.16
Playdate
Po raz pierwszy Mila miała okazję na bliskie spotkanie trzeciego stopnia ze swoją rówieśniczką. Nieco starsza Julia ma już roczek i już poznaje, gdzie jest oczko, a gdzie nosek, wskazując paluszkiem na twarzy innego osobnika ludzkiego. K. wróciła z konkluzją, że nikt już nas tam nie zaprosi. Otóż Mila jednostajnie jęczała przez całe spotkanie (być może powodem była późna jak dla niej godzina 15-16), a kiedy Julia zbliżała się do niej, próbując wsadzić palec w oko, jęk przybierał formę nasilającego się krzyku. Kiedy indziej Mila próbowała zastosować znany numer typu "wstrzymam powietrze i nie mrugnę oczkami, to może mnie nie zauważy". No niestety nie była to udana wspólna zabawa bobasów, ale cóż ... pierwsze koty za płoty.
3.3.16
Czapkin
Z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz, nawet jeśli nie mieścimy się w ciuszki.
Tutaj Mila w swojej noworodkowej czapce A i B. Jak widać - ciasno.
A tutaj Mila w czapce, która jak najbardziej pasuje, a pamięta jeszcze czasy, kiedy jej osobisty tatuś ją nosił.
Tutaj Mila w swojej noworodkowej czapce A i B. Jak widać - ciasno.
A tutaj Mila w czapce, która jak najbardziej pasuje, a pamięta jeszcze czasy, kiedy jej osobisty tatuś ją nosił.
29.2.16
Grucha
Pamiętam jak jakiś czas temu wylałem tutaj trochę żalu i kilka gorzkich słów na gruszkę do nosa. Zupełnie bezzasadnie. Bo tu się nagle okazuje, że nieprawidłowo ją stosowaliśmy. Otóż chodzi o takie użycie sił fizyki, by stworzyć maksymalny "ciąg".
Taka sytuacja
Zawsze zastanawiały mnie takie proste tytuły obrazów, np. dama z łasiczką, dziewczyna z perłą, jakby nie było wiadomo, co jest na obrazie.
No ale w takim razie zrobię to samo: mama z pieluchami.
No ale w takim razie zrobię to samo: mama z pieluchami.
24.2.16
Smarowanie buźki
To myśmy się przygotowali na mroźną zimę i wiaterek, a tu się okazuje, że przestrzeliliśmy. Nabyliśmy drogą kupna dla Mili specjalny emolient do smarowania buzi przy niskich temperaturach i wietrze, a tu nawet nie było kiedy tego zastosować. Tatuś ze dwa raz sobie posmarował, jak szedł do sklepu w pewną wietrzną sobotę, ale to by było a tyle.
23.2.16
Spacerówka
Ponieważ powiało wiosną (a i Mila już ledwo się mieści w gondoli), przesiedliśmy się na spacerówkę. Teraz niby miała widzieć więcej świata, ale i tak zasypia na spacerach.
Zadowolona? Nosek jeszcze żółty z zupy.
22.2.16
Smoki
Kiedyś (w zamierzchłych latach 80. XX wieku), a znam to z opowieści własnych rodziców, nie było ze smoczkami problemu. To znaczy był podstawowy - smoczków nie było. Nie było w sprzedaży. Więc ten jedyny czy dwa w posiadaniu wykorzystywało się na maksa i kiedy otwór zrobił się już za mały do ssania dla dziecka - ciach - odcinało się końcówkę by zrobić nieco większą dziurkę.
A teraz, panie, jakieś smoczki z dziurką, dwiema, trzema, do kaszek, sraszek, a jeszcze jakieś trójprzepływowe, z których pokarm płynie w zależności od ustawienia smoczka. Trudno tym wszystkim żonglować.
A teraz, panie, jakieś smoczki z dziurką, dwiema, trzema, do kaszek, sraszek, a jeszcze jakieś trójprzepływowe, z których pokarm płynie w zależności od ustawienia smoczka. Trudno tym wszystkim żonglować.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







