Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózek. Pokaż wszystkie posty

23.2.16

Spacerówka



Ponieważ powiało wiosną (a i Mila już ledwo się mieści w gondoli), przesiedliśmy się na spacerówkę. Teraz niby miała widzieć więcej świata, ale i tak zasypia na spacerach.
Zadowolona? Nosek jeszcze żółty z zupy.


28.1.16

Wózkosanki

Jak tylko to zobaczyłem, zapragnąłem. Odłączamy kółeczka, wtykamy nakładki z płozami. Byłoby idealne jeszcze 1-2 tygodnie temu. Teraz już tylko ślizgalibyśmy się po resztach roztopów i psich kupach.


15.1.16

Polskie wózki

Wczorajszy "Puls Biznesu" aż całą stronę poświęcił tematowi polskich wózków. Firmy je produkujące mają dobre wyniki i wchodzą na nowe rynki. W artykule mowa o wózkach Navington i X-Lander, które są produkowane w Częstochowie. Sytuacja jest zabawna, bo oni zamawiają niektóre części z Chin, montują je w Polsce, po czym wysyłają gotowy wózek z powrotem do Chin na sprzedaż. Choć coraz więcej produkcji przenoszona jest do kraju.


Pamiętam, że swojego czasu X-Lander był nawet na naszej wózkowej shortliście do zakupu. O tych starych dziejach można wciąż przeczytać.

13.1.16

Scarface

W nocy Mila tak podrapała sobie czoło, jak jeszcze nigdy do tej pory. Dlatego przez jakiś czas nie będzie zdjęć. Kropka. Za karę.
Musi wystarczyć zdjęcie sprzed kilku dni. Lubi ostatnio siedzieć w gondoli swojego wózka i obserwować świat z poziomu pasa dorosłego człowieka. No i przeglądać się jednocześnie w lustrze. No i praktykować "zimny łokieć", jak na tym zdjęciu.

25.9.15

Balast

Podobno baba z wozu - koniom lżej. Ale w tym wypadku jest zupełnie odwrotnie. To znaczy Mila przybiera na wadze (14 tygodni życia - 6 kilo żywej wagi), a mi łatwiej prowadzi się wózek. Oczywiście nie zmienił swojego twardego zawieszenia, ale ponieważ Mila jest coraz cięższa - łatwiej nim pokonywać wyboje i nie jest to już tak odczuwalne, jak np. miesiąc temu. A zresztą Mili to i tak nie przeszkadza, bo i tak zasypia na wertepach. Najbardziej lubi drobną kostkę brukową.



Wózek, jakim jeździmy, już opisywałem. Warto jednak jeszcze napisać, czym wyróżnia się od innych. Ma bardzo praktyczne pokrętło blokady kól na wysokości stelaża. To znaczy, że nie trzeba schylać się i manewrować przy brudnych ubłoconych kółkach, by je na przykład zablokować do jazdy na wprost.



Same koła zaś są z dziwnego tworzywa. Ni to guma ni to kauczyk. W sumie materiał niezniszczalny i nie trzeba pompować. Choć powtórze, jak przy poprzednim wpisie, do małych przednich kółek trzeba się cierpliwie przyzwyczaić, bo nie biorą dziur jak pompowane duże koła. Za to w zwrotności i lekkości prowadzenia nie mają sobie równych. Oczywiście na prostym terenie - idealny wózek do centrum handlowego. Poważnie - pojemny bagażnik czyni z niego w naszym przypadku czasem wózkiem towarowym. Ale próbujemy go też w terenie off-road, co widać po ubrudzonych kołach.



I ostatni myk - uchwyt na kubek, a raczej butelkę. Na razie używa go tylko K. na wodę. Gdyby można było pić w miejscach publicznych, puszka piwa pasuje jak ulał. A w wózku babciny kocyk hand-made.




15.7.15

Bryczka

Byliśmy już na kilku spacerach, więc była okazja do przetestowania wózka w tzw. terenie. Peg-perego Pop-up Book Plus S to fajny kompaktowy pojazd miejski typu trzy w jednym. Dla nas ważne było to, by łatwo się składał, mieścił w aucie, był lekki i zwrotny. I to się sprawdza. Na drugim biegunie były wózki z wielkimi kołami i resorami na każdy teren. Takiego jednak w życiu nie zmieściłbym do bagażnika, a i K. sama mogłaby sobie z nim nie poradzić.
Np. taka Emmaljunga. Jak powiedziała Gosia O. - Mercedes wśród wózków. Duże koła i resory, ale dla nas podstawowa wada to brak zmienialnego stelaża z możliwością dopięcia spacerówki zamiast gondoli i łatwego składania.
A jeśli już w symbolice aut pozostajemy to nasz wózek porównałbym z racji pochodzenia do samochodów włoskich, np. Fiata. Ładny wygląd i design, ale ile tysięcy km przejedzie to nigdy nie wiadomo. Wózek jest dobry na prosty teren, chodnik czy kostkę, ale nie nadaje się na nasze polskie dziury. Po prostu ma twarde zawieszenie. Idealny wózek miejski - na deptak i do centrum handlowego. Mankamentem jest irytujące terkotanie przednich kółek, kiedy nie są zablokowane. Ale podobno ten typ tak ma - to znaczy jest to zjawisko typowe dla spacerówek, a w końcu nasz stelaż jest spacerówkowy.
Oczywiście ma kilka tajnych i praktycznych bajerów, np. gondola może pełnić rolę kołyski, ma ustawianych kilka poziomów dna, a w komplecie dostaliśmy fotelik samochodowy.
Koniec końców gdybym kiedyś komuś miał polecać wózek to faktycznie położyłbym nacisk na duże koła i resory. Zwłaszcza podczas spacerów przez pierwsze 2-3 miesiące, żeby dziecko nie skakało na wybojach jak worek kartofli.
My wybraliśmy wygodę. Jak powiedziała K. - nie ma idealnych rozwiązań.

19.6.15

Waga

Wróciliśmy do wagi wyjściowej. Jest 2700 i lecimy dalej. Mila je coraz więcej.
A tutaj mały lansik na spacerze do przychodni. Był to też pierwszy sprawdzian wózka. Sekundy po tym, jak wyszliśmy z bloku, zaczęło padać. Więc wszystko musieliśmy wcisnąc do samochodu i podjechać. Ale z powrotem spacerek się udał. Mila miała wiele nowych doznań słuchowych. Trochę też ją wytrzęsło. Po powrocie pochłonęła z przejęcia więcej niż zwykle.

23.4.15

Gdzie się podział tata?

Nie pierwszy raz pomijany jest tata. Nutella bez odpowiedniej etykietki to był pryszcz. Teraz nawet w instrukcji wózka, gdzie mowa jest o możliwości zamocowania spacerówki w stronę "świata" albo w stronę "mamy". A gdzie tatuś?

17.3.15

Dewiant

Muszę już przestać oglądać się za wózkami na ulicach, bo jeszcze ktoś pomyśli, że chcę dziecko porwać, albo że lecę na mamy wózkowe. Jeszcze w pysk dostanę... Nikt mi nie uwierzy, że ja tylko patrzę na modele i sprawdzam, które najpopularniejsze.

15.3.15

Nieszczęśliwa miłość, złamane serce

Rozczarowanie, żal, pustka... Te słowa i tak nie opiszą tego, co cisnęło mi się na usta po zobaczeniu na żywca wymarzonego wózka. I na cóż były te wszystkie chwile stracone na przeglądanie recenzji, testów, opisów i wideodemonstracji? Poczułem się oszukany jak ktoś, kto umówił się na randkę z osobą poznaną w internecie, a na miejscu okazało się, że zdjęcia z sympatia.pl były podrasowane w fotoszopie. Ale po kolei... Wózek Britax Affinty, bo o nim mowa, przy bliższym poznaniu okazał się po protu licho wykonany. Aż dziw bierze, że Niemcy firmują coś, co wygląda jak made in China. Owszem jest solidny i bardzo łatwo sterowalny, ale już choćby łączenia metalowych elementów ramy przypomina chamskie spawanie ramy rowerowej. Nawet sprzedawcy ledwo radzili sobie z blokadą przednich kółek, która nie dość że jest mikroskopijna, to jeszcze trzeba użyć nie lada siły, by zaskoczyła albo się odblokowała. Najlepszym elementem całości to wykonanie materiałów typu buda i fotelik spacerowy. No ewentualnie jeszcze kółka. Ale to nie wystarczy. Dość powiedzieć, że gondola jest rozmiaru XS albo nawet petite, co przekreśliło te wybór całkowicie. Bo że fotelik się nie rozkłada to już wiedziałem wcześniej. Kurczę, ten Britax na oko w porównaniu przegrywał nawet z polskim Xlanderem. Wydaje się, że największą zaletą tego modelu jest zwrotność, mały rozmiar i kompaktowość po złożeniu. Ale dla mnie to jednak za mało. A miało być tak pięknie...
No cóż, na czoło peletonu w koszulce lidera wysuwa się Włoch.

10.3.15

Taczki

Właściwie mogłem ten wpis nazwać "wózkowy zawrót głowy". Ile ja się naoglądałem i naczytałem o wózkach przez ostatnie dni, łącznie z niemieckimi testami. Faktycznie najpierw był plan nabycia drogą kupna używanego sprzętu. Jednak po przejrzeniu internetu okazuje się, że wcale nie jest to taki tani interes, a do tego taczki są mocno wyeksploatowane (no bo właściwie do tego służą). Ale biorąc pod uwagę, że miałby jeszcze bez gwarancji pojeździć kolejne kilka lat to jednak daje do myślenia. Zawęziliśmy wybór i wytypowaliśmy zwycięski model 3 w 1. Oczywiście tak jak to klient 2.0 - obejrzymy dokładnie i pomacamy w realu, ale kupimy taniej w internecie. Z dostawą darmową i ekstrasami.Taką mam koncepcję.

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak może wyglądać reklama TV wózka? Niestety są słabe i przewidywalne jak reklamy proszku do prania z Zygmuntem Chajzerem. Dlatego zamiast reklamy puszczam to. Też wózkowe...


A moment, jednak coś znalazłem i niekoniecznie taką sztywną. Chyba nie liczy się jako reklama telewizyjna, a raczej kilkuminutowe demo wózka. Aha, to nie taki wózek wybraliśmy.


9.1.15

It's a girl!

Ostatnie badanie USG wykazało, że na 90% będzie to dziewczynka. Mila. W pracy uświadomili i, że będą ją przezywać od czekoladek zdrobniale. Trzeba to wziąć pod uwagę. Póki co rozglądamy się za używanymi wózkami. W grę wchodzi komplet bugaboo, ale ostatnio też słyszałem o dobrych polskich wózkach firmy baby design. Oczywiście będziemy szukać używanych, bo rodzice starszych dzieci chcą się tego pozbyć. Pomogą Allegro i OXL. A my też nie chcemy zbyt wyskakiwać z kasy.