3.3.16

Czapkin

Z cyklu przeżyjmy to jeszcze raz, nawet jeśli nie mieścimy się w ciuszki.

Tutaj Mila w swojej noworodkowej czapce A i B. Jak widać - ciasno.




A tutaj Mila w czapce, która jak najbardziej pasuje, a pamięta jeszcze czasy, kiedy jej osobisty tatuś ją nosił.



29.2.16

Grucha

Pamiętam jak jakiś czas temu wylałem tutaj trochę żalu i kilka gorzkich słów na gruszkę do nosa. Zupełnie bezzasadnie. Bo tu się nagle okazuje, że nieprawidłowo ją stosowaliśmy. Otóż chodzi o takie użycie sił fizyki, by stworzyć maksymalny "ciąg".


Taka sytuacja

Zawsze zastanawiały mnie takie proste tytuły obrazów, np. dama z łasiczką, dziewczyna z perłą, jakby nie było wiadomo, co jest na obrazie.

No ale w takim razie zrobię to samo: mama z pieluchami.



24.2.16

Smarowanie buźki



To myśmy się przygotowali na mroźną zimę i wiaterek, a tu się okazuje, że przestrzeliliśmy. Nabyliśmy drogą kupna dla Mili specjalny emolient do smarowania buzi przy niskich temperaturach i wietrze, a tu nawet nie było kiedy tego zastosować. Tatuś ze dwa raz sobie posmarował, jak szedł do sklepu w pewną wietrzną sobotę, ale to by było a tyle.

23.2.16

Spacerówka



Ponieważ powiało wiosną (a i Mila już ledwo się mieści w gondoli), przesiedliśmy się na spacerówkę. Teraz niby miała widzieć więcej świata, ale i tak zasypia na spacerach.
Zadowolona? Nosek jeszcze żółty z zupy.


22.2.16

Smoki

Kiedyś (w zamierzchłych latach 80. XX wieku), a znam to z opowieści własnych rodziców, nie było ze smoczkami problemu. To znaczy był podstawowy - smoczków nie było. Nie było w sprzedaży. Więc ten jedyny czy dwa w posiadaniu wykorzystywało się na maksa i  kiedy otwór zrobił się już za mały do ssania dla dziecka - ciach - odcinało się końcówkę by zrobić nieco większą dziurkę.

A teraz, panie, jakieś smoczki z dziurką, dwiema, trzema, do kaszek, sraszek, a jeszcze jakieś trójprzepływowe, z których pokarm płynie w zależności od ustawienia smoczka. Trudno tym wszystkim żonglować.