6.12.15

Gwiazdki

To miał być zupełnie inny projektor, ale koniec końców Mila go nawet polubiła. A już zdążyłem do wystawić znów na sprzedaż. Gra i wyświetla kolorowe wzorki przez trzy różne przeźrocza. A najciekawsze, że Mila pasjami przestaje się interesować tym co wyświetla i gra, a bardziej interesuje ją wciskanie przycisków. No i oczywiście włożenie sobie całej gwiazdki do buzi, co przy jej gabarytach (gwiazdki, nie Mili) jest raczej niemożliwe.

Koszty

Po pięciu miesiącach ustalają się pewne stałe koszty utrzymania: na bebilon i pieluchy idzie jakieś 100 zł na 10 dni. Tzn. miesięcznie ok. 400 zł. Tak, wiem i pamiętam, że modyfikowane mleko, czyli tzw. suple, to nic w porównaniu z prawdziwym matczynym. Na pocieszenie dodam tylko, że K. nadal ściąga. Poniżej porównanie składników odżywczych prawdziwe vs sztuczne. Te maczkiem zapisane składniki świadczą na korzyść tego oryginalnego.

24.11.15

Starter

Taki zestaw odnalazłem pewnego dnia w skrzynce pocztowej. A w nim marcheweczka w słoiczku, kaszka na próbę i poradnik żywienia. Można powiedzieć: perfect timing, bo przecież właśnie rozpoczęliśmy przygodę ze słoiczkami. Na kaszki trzeba jeszcze trochę poczekać, dlatego tatuś osobiście przetestował.

18.11.15

Najważniejsze

Najważniejsze, co ojciec może dać swoim dzieciom to pokazać, jak bardzo kocha ich mamę.
Święte słowa. Ciekawy wpis

12.11.15

Papu

No to na kotlety. Zaczęło się! Będzie plucie. Moja pierwsza łyżeczka. Z dyńki i inne takie tam. Możemy próbować. Zobaczymy, co przypadnie jej najbardziej do gustu. A jak coś nie za bardzo - to tatuś dokończy :) A puste słoiczki mama wykorzysta na lampioniki.



Patriotka

My już tak zostaniemy od 11 listopada do piątkowego meczu z Islandią. A jak będzie miło to i do poniedziałkowego z Czechami dociągniemy.

Szczepienie

Zamieszanie ze szczepionkami. Brak szczepionek w Polsce dla dzieci. Gwóźdź do trumny dla ministerstwa zdrowia. Jak można doprowadzić do sytuacji, w której trudno kupić najpopularniejsze i najbardziej potrzebne dzieciom zastrzyki? Czy dzieje się tak dlatego, że na Zachodzie szczepionki, które tam są dostępne w ramach świadczeń zdrowotnych, a więc jest tam pewny rynek zbytu. Czy naprawdę producenci nie nadążają z produkcją, by zaspokoić popyt w Polsce? Co to nagle liczba dzieci w kraju skoczyła? O co chodzi? Czy to normalne, że trzeba polować na szczepionkę w całym mieście, a potem płacić za nią 50% więcej niż zwykle?