22.1.15

Zły sen

Śniło mi się, że do miejskiego autobusu w godzinach szczytu na pl. Trzech Krzyży wlała się fala dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym, wypełniając szczelnie cały autobus. I wlawały się tak pod sam sufit, hałasując tym charakterystycznym przedszkolno-szkolno-gwarnym śmiechem i piskiem. I miały takie jaskrawozielonożółte kamizelki.

Deal

Karta rabatowa rossnę. Wszedłem w posiadanie. Interes życia. Na razie 3% zniżki. Czyli jeśli kupię wipesy za 10 zł dostanę... 30 gr. No ale po narodzinach wysokość rabatu rośnie.

21.1.15

Vorname

Najpopularniejsze imiona nadawane dzieciom w Polandii wg danych MSW z baz PESEL. Nie wiem dlaczego autor infografiki dał priorytet męskim, ale wystarczy kliknąć na żeńskie.

9.1.15

It's a girl!

Ostatnie badanie USG wykazało, że na 90% będzie to dziewczynka. Mila. W pracy uświadomili i, że będą ją przezywać od czekoladek zdrobniale. Trzeba to wziąć pod uwagę. Póki co rozglądamy się za używanymi wózkami. W grę wchodzi komplet bugaboo, ale ostatnio też słyszałem o dobrych polskich wózkach firmy baby design. Oczywiście będziemy szukać używanych, bo rodzice starszych dzieci chcą się tego pozbyć. Pomogą Allegro i OXL. A my też nie chcemy zbyt wyskakiwać z kasy.

7.1.15

Jadą suple dla K. :)

Right? Wrong! Nie należy ich brać, ponieważ dzieci rosną "duże i nabite" - jak mówi lekarz.

2.1.15

Kolejne USG

Ma już 10 cm i według K. to będzie chłopak. Nowiny się szybko rozprzestrzeniają wśród znajomych. Tegorocznego sylwestra musieliśmy spędzić w domu ze względu na nieprzewidywalne bóle K. Nici ze wspólnego witania roku na chacie u znajomych. Spędziliśmy wieczór na kanapie przy filmach  i jedzeniu. Dotrwaliśmy do fajerwerków o północy. To będzie ciekawy rok.

29.12.14

Żelazna - izba przyjęć - raz pierwszy



Pierwszy raz na izbie przyjęć Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Św. Zofii na ul. Żelaznej. K. dostała kłującego bólu brzucha, pleców i tyłka. No to w samochód i na Żelazną. Byłem przerażony, ale czułem, że wszystko będzie dobrze. Raptem dwie godzinki wcześneij zjechaliśmy do Wwy ze świąt. A tutaj punkt 20:00 pukamy do izby przyjęć. Po 20:00 wejście od strony podjazdu dla karetek. Byłem ciekaw tego miejsca i pierwszego kontaktu. K. już tu kilka razy była. Bardzo miłe zaskoczenie. Rejestracja uprzejma, czysto, gazety, młodzi lekarze, telewizor z filmem. W sumie razem z czekaniem zajęło nam wszystko dwie godzinki, ale byłem naprawdę pod wrażeniem.
Chyba faktycznie bałem się rzeźni w stylu ogólnej izby przyjęć w szpital, gdzie to przywożą rannych z wypadków i chorych. Tutaj wiadomo, jakiej klienteli się spodziewać :)

W trakcie tych dwóch godzin przyjechały chyba z cztery kobiety na położenie się już do szpitala. Przywiozły ze sobą mężów, a mężowie walichę z rzeczami osobistymi. Po rejestracji zostały przyjęte i poproszone do przebrania. A więc to tak wygląda...

K. na szczęście nic poważnego. Rozrasta się wszerz. Musi wytrzymać.