8.6.15

Widok z okna

A raczej z balkonu. Czyli pozostajemy przy skojarzeniach hotelowych i all inclusive. Bo jak wspomniała K. - kiedy o północy i czwartej robią KTG małej i kiedy  hałasuje jak koński galop, to hotel pięciogwiazdkowy to nie jest. W pokojach po 2-3 przyszłe mamy. Ale widok z pokoju przedni. Muranów.

Kod kreskowy

Oznakowanie. Coś jak opaska all inclusive. Tylko trochę w innym mało urlopowym miejscu.

And so it begins

Zaczęło się. Chyba.

7.6.15

Baza

Zdjęcie z cyklu "Don't try this at home", czyli coś poszło nie tak...
Okazuje się, że kupić używaną bazę do naszego fotelika nie jest tak łatwo. I dobrze, że nie kupowałem w ciemno, tylko umówiłem się na przymierzenie. Znalazłem na olx.pl. Mimo że ta sama firma i nawet wydawało się ten sam model (przynajmniej z nazwy), a jednak jedno nowszy nie pasuje do wersji. Albo nowsza wersja jest inna, bo to jakiś bezpieczniejszy projekt (tak wierzę), albo - jak twierdzi K. - celowo wypuszczają na rynek co jakiś czas nowe modele z nowymi akcesoriami, tak by ludzie nie odkupowali od siebie, tylko zmuszeni byli kupować nowe. No więc skoro już byliśmy oboje to pobawiliśmy się w umocowanie fotelika w aucie pasami. Za pierwszym razem to w mistrzostwach montowania fotelików na czas nie miałbym szans. Ale za każdym kolejnym już coraz lepiej. A z przodu to już w ogóle 15 sekund. I co się okazało? Musimy maksymalnie odsunąć kanapę do tyłu, by pas objął przód fotelika. Ale może tak trzeba, albo po prostu mamy za krótkie pasy ;) Koszt: utrata miejsca w bagażniku. Auto trzeba zmienić :)

6.6.15

Rozmnażanie

Jeśli ktoś twierdzi, że Polacy nie decydują się na dzieci i generalnie demografia w dół, to zapraszamy np. w sobotę na izbę przyjęć na Żelaznej. Tydzień temu kilkanaście kobiet w poczekalni. Dziś chyba co najmniej tyle.

Bodziaki

Bardzo mi się podoba ta spolszczona wersja bardzo nieprzyjemnie brzmiącego body. Pajacyk też jest niezły. W ogóle te ubranka są bardzo fajne. Ostatnio dostajemy je od rodziców i znajomych. W związku z tym szafa zaczyna od nich puchnąć. Właciciwie zupełnie niepotrzebnie kupowaliśmy własne. Ale czy to kupione czy zdobyczne, wyprasować trzeba. Mam zabawę.
A tutaj takie oto sukienunie dostane.
P.S. No proszę, ani się spostrzegłem, a tu już sto wpisów.

2.6.15

Pałer

Trudno uwierzyć, ale K. ma teraz po prostu tyle energii, że nie wiem. Czuje się o niebo lepiej niż pół roku temu. W niedzielę razem w rodzicami przesoacerowaliśmy kawał miasta. A wczoraj przegoniła mnie po mieście wczesnym wieczorem - spacerowo i zakupowo. Ma moc!