Już nie pamiętam, czy tu akurat była marcheweczka czy raczej dyńka. O ile pierwsza łyżeczka poszła niemrawo parę tygodni temu, to teraz Mila pałaszuje kilka i domaga się więcej. Niezależnie od smaku.
Rozterki początkującego ojca. Zapraszam do komentowania, lajkowania i szerowania. Przyciski pod wpisami :)
4.1.16
2.1.16
Smoczki
Smyk ma u mnie drugą krechę. I to w krótkim odstępie czasu. Po topiącej się gumowej kaczuszce tym razem musiałem zapłacić 27 zł za dwa smoczki do butelki. Oczywiście mogłem je kupić w internecie, np. w sklepie Nodik.pl, gdzie kupowaliśmy już smoczki i butelki. Tym razem jednak mieliśmy pilną potrzebę kupna sprzętu do ssania dla Mili, a trafiliśmy na okres między świętami a nowym rokiem, kiedy na przesyłkę czekalibyśmy pewnie z tydzień. No i nie mogliśmy znaleźć tej trójprzepływowej wersji Philips Avent Natural w żadnej drogerii. Tłumaczę: po polsku to po prostu trzy mikroskopijne dziurki. No ale dlaczego ja się tutaj tak pieklę? Bo za smoczki w Smyku kosztujące 27 złotych mogłem w sieci zapłacić 9. Nawet z przesyłką wyszłoby taniej. Niestety na święta wyłączyłem strategiczne myślenie i planowanie. Wniosek: po takie pierdółki do Smyka nie ma co zaglądać. Nawet jeśli są - to z narzutem 300%.
No i gdzie te wyborcze obietnice zlikwidowania VATu na rzeczy dla niemowląt? Jakoś nikt o tym już nawet się nie zająknie. Byłoby jak znalazł.
Saneczki - przymiarka na sucho
To nic, że na razie nie ma śniegu. W oczekiwaniu na odpowiednie warunki pogodowe zajmujemy się intrygującym uchwytem z linką, który w tym momencie pełni rolę gryzaka.
1.1.16
29.12.15
Kaczka sraczka
Ten wpis nie ma nic wspólnego z polityką. To swoisty protest przeciw niskiej jakości gumowym kaczuszkom do kąpieli sprzedawanym w Smyku. Te mające w założeniu umilić Mili czas podczas kąpieli zabawki to jedna wielka tandeta. Oczywiście trzymają się na powierzchni wody, jak zapewniano w Smyku. Ale nikt nie powiedział, że nie trzymają pionu. Pływają albo bokiem albo kuprem w górę. Nie dziwię się, że Mila niespecjalnie skupia uwagę na martwym drobiu. Lipa. Nie polecam.
14.12.15
Po angielsku czytanie
K. taki wpis popełniła na facebooku.
Chętnie bym skomentował, ale ja nic po angielsku nie fersztejen. Tam chyba coś o wodzie jest.
Chętnie bym skomentował, ale ja nic po angielsku nie fersztejen. Tam chyba coś o wodzie jest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















