Rozterki początkującego ojca. Zapraszam do komentowania, lajkowania i szerowania. Przyciski pod wpisami :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózki. Pokaż wszystkie posty
23.2.16
Spacerówka
Ponieważ powiało wiosną (a i Mila już ledwo się mieści w gondoli), przesiedliśmy się na spacerówkę. Teraz niby miała widzieć więcej świata, ale i tak zasypia na spacerach.
Zadowolona? Nosek jeszcze żółty z zupy.
15.1.16
Polskie wózki
Wczorajszy "Puls Biznesu" aż całą stronę poświęcił tematowi polskich wózków. Firmy je produkujące mają dobre wyniki i wchodzą na nowe rynki. W artykule mowa o wózkach Navington i X-Lander, które są produkowane w Częstochowie. Sytuacja jest zabawna, bo oni zamawiają niektóre części z Chin, montują je w Polsce, po czym wysyłają gotowy wózek z powrotem do Chin na sprzedaż. Choć coraz więcej produkcji przenoszona jest do kraju.
Pamiętam, że swojego czasu X-Lander był nawet na naszej wózkowej shortliście do zakupu. O tych starych dziejach można wciąż przeczytać.
Pamiętam, że swojego czasu X-Lander był nawet na naszej wózkowej shortliście do zakupu. O tych starych dziejach można wciąż przeczytać.
18.3.15
Top shelf
Jeśli są wózki z wysokiej półki (również cenowej), to jak nazwać te?
http://mamygadzety.pl/najdrozsze-wozki-swiata-top-6/
Bugaboo też się załapał. Jako najtańszy z najdroższych.
Źródło: Mamy gadżety for geek parents
17.3.15
Dewiant
Muszę już przestać oglądać się za wózkami na ulicach, bo jeszcze ktoś pomyśli, że chcę dziecko porwać, albo że lecę na mamy wózkowe. Jeszcze w pysk dostanę...
Nikt mi nie uwierzy, że ja tylko patrzę na modele i sprawdzam, które najpopularniejsze.
15.3.15
Nieszczęśliwa miłość, złamane serce
Rozczarowanie, żal, pustka... Te słowa i tak nie opiszą tego, co cisnęło mi się na usta po zobaczeniu na żywca wymarzonego wózka. I na cóż były te wszystkie chwile stracone na przeglądanie recenzji, testów, opisów i wideodemonstracji? Poczułem się oszukany jak ktoś, kto umówił się na randkę z osobą poznaną w internecie, a na miejscu okazało się, że zdjęcia z sympatia.pl były podrasowane w fotoszopie. Ale po kolei... Wózek Britax Affinty, bo o nim mowa, przy bliższym poznaniu okazał się po protu licho wykonany. Aż dziw bierze, że Niemcy firmują coś, co wygląda jak made in China. Owszem jest solidny i bardzo łatwo sterowalny, ale już choćby łączenia metalowych elementów ramy przypomina chamskie spawanie ramy rowerowej. Nawet sprzedawcy ledwo radzili sobie z blokadą przednich kółek, która nie dość że jest mikroskopijna, to jeszcze trzeba użyć nie lada siły, by zaskoczyła albo się odblokowała. Najlepszym elementem całości to wykonanie materiałów typu buda i fotelik spacerowy. No ewentualnie jeszcze kółka. Ale to nie wystarczy. Dość powiedzieć, że gondola jest rozmiaru XS albo nawet petite, co przekreśliło te wybór całkowicie. Bo że fotelik się nie rozkłada to już wiedziałem wcześniej. Kurczę, ten Britax na oko w porównaniu przegrywał nawet z polskim Xlanderem. Wydaje się, że największą zaletą tego modelu jest zwrotność, mały rozmiar i kompaktowość po złożeniu. Ale dla mnie to jednak za mało.
A miało być tak pięknie...
No cóż, na czoło peletonu w koszulce lidera wysuwa się Włoch.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


